Justice-4-Poland.com

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Wasze ulice, nasze kamienice



Część 1-wsza

Na początek cytat:

„Więcej niż 3 miliony Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy nękać ich tak długo, dopóki Polska znów nie pokryje się lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym”.

Pierwszym celem ataku stała się Szwajcaria. 

W 1995 r. oskarżyli banki szwajcarskie o zawłaszczenie miliardów dolarów zdeponowanych przez Żydów przed lub w czasie wojny. Za akcją stanął, podający się za reprezentanta wszystkich Żydów, tak żywych jak i martwych, „Przemysł Holokaust”, bo tak ten złodziejski proceder ochrzcił Norman Finkelstein.

Cytowany nowojorski kamienicznik Israel Singer oraz miliarder Edgar Bronfman, tj. „znajdujące się w potrzebie biedne ofiary holokaustu”, poinformowali skromnie świat, że występują „w imieniu narodu żydowskiego”, a także „sześciu milionów tych, którzy już nie mogą mówić za siebie”.

Szwajcaria okazała się łatwym łupem. Nikt bowiem nie sympatyzował z tłustymi szwajcarskimi bankierami w konfrontacji z „biednymi ofiarami holokaustu”. Intensywnie poszukiwali spadkobierców ofiar. Zgłoszeń było niewiele. Tylko dwa od osób pochodzących z Polski, w tym od sadownika spod Zakroczymia twierdzącego, iz „stryj mówił, że ma konto w Szwajcarii”. Obrzucili Szwajcarów błotem, nie kryjąc, że: „złapaliśmy bankierów na pasek i to my byliśmy zarazem sędzią, ławą przysięgłych i katem”, a przesłuchania w Kongresie porównali do „sądu kapturowego”.

Szwajcarzy z dnia na dzień miękli. Opublikowali listę wszystkich posiadaczy martwych kont, w tym nawet sześciu hitlerowskich zbrodniarzy wojennych. W końcu zidentyfikowali 775 kont należących do Żydów, na których zdeponowano 31 milionów dolarów. I tę kwotę zaproponowali jako podstawę negocjacji.

Bronfman i Singer ofertę odrzucili, a roszczenia ustalili na 9,6 miliarda. Do dziś nie wiadomo skąd tę liczbę wzięli, zwłaszcza że wszystkie depozyty w szwajcarskich bankach nie przekraczały podczas wojny 5 miliardów.

Do roszczeń dorzucili zatem oskarżenia, że kupowane przez banki od Niemiec sztaby złota obejmowały plomby i koronki ze szczęk pomordowanych Żydów. W złożonym w sądzie pozwie, wystąpili jako pełnomocnicy 18 tysięcy Żydów.

Przy rozpatrywaniu sprawy okazało się, że na liście jest osób… sześć. Akcja zakończyła się jednak pomyślnie – banki wypłaciły Bronfmanowi i Singerowi 1,25 miliarda. Rząd Szwajcarii utworzył ponadto fundusz charytatywny dla ofiar holokaustu, przez roszczeniowców opisanych jako „dożywające swoich dni nieraz w warunkach bliskich nędzy”.

Gdy przystąpiono do pierwszych wypłat, poszkodowani dostali po 400 dolarów. Na co poszła reszta – do dziś nie wiadomo. Norman Finkelstein pisał, że „posiada dokumenty świadczące o tym, że do ofiar dotrze, w najlepszym razie, może 3 do 5 procent pieniędzy.

Casus szwajcarski to groźny precedens. Dotyczył mienia bezspadkowego. Był „programem pilotażowym” operacji polskiej. Przewijają się w nim te same nazwiska co w spektaklu „mienie pożydowskie w Polsce”.

Groźny, bo tak jak Szwajcarzy stawiani jesteśmy przed „sądem kapturowym”, i jak Szwajcarów „złapali nas na pasek i są zarazem sędzią, ławą przysięgłych i katem”. Zastosowano też identyczny schemat działania – wmówili światu, że wszyscy Żydzi mieli przed wojną olbrzymie majątki, że każdy Żyd z Nalewek miał co najmniej jedną kamienicę.

I jeszcze jedno – od Szwajcarii domagali się 10 miliardów, dostali z tego 10 procent. Czyli dostaną od nas 30 miliardów? Wiemy też, co się działo ze Szwajcarami, że z dnia na dzień miękli, że była zakulisowa gra i że polscy politycy, którzy nigdy nie walczą, zachowają się tak samo.

W marcu 2007 r. premier polskiego rządu Jarosław Kaczyńskim przyjął Izraela Singera, czyli uhonorował człowieka, który wcześniej partycypował w bezczelnym rabunku mienia Szwajcarów i który zasłynął z jednej z najbardziej antypolskiej pogróżek. Jesteśmy tu po to, by zwrócić się do polskiego rządu o przyjęcie ustawy o zwrocie mienia lub 100-procentowych rekompensatach – Singer buńczucznie oświadczył po spotkaniu.

I o dziwo, dlaczego Kaczyński głośno nie oświadczył, że właścicielami kamienic i koszernych jatek na warszawskich Nalewkach byli polscy Żydzi i nic do nich Singerom z innych państw. Na pocieszenie (lub na pognębienie) dodajmy, że w kilka tygodni po spotkaniu Singer oskarżony został o sprzeniewierzenie wyduszonych ze szwajcarskich banków dolarów. W tym samym miesiącu „padł” także minister skarbu Izraela Hirschon, organizator wycieczek młodych Izraelczyków do „polskich” obozów zagłady, oskarżony o kradzież setek tysięcy dolarów z zasilanej z odszkodowań niemieckich fundacji „Marsz Żywych”. Przypomnijmy też, że Lecha Kaczyńskiego w Izraelu podejmował prezydent Mosze Kacaw i premier Ehud Olmert, i że obaj wkrótce trafili do więzienia – w przypadku pierwszego za gwałty, zaś w przypadku drugiego za branie łapówek.

Przeanalizujmy modus operandi „przemysłowców”, czyli charakterystyczny sposób działania sprawców czynu zabronionego: prowadzą systematyczną tresurę w tolerancji, aby potulnie spełniali zachcianki „przemysłu holokaustu”; promują głupków przy władzy; uznają premiera Izraela za najwyższą instancję odwoławczą w polskim procesie legislacyjnym; obrabiają Polaków przy pomocy prostego triku – Żyda złego i Żyda dobrego. Dobrym jest Szewach Weiss i Jonny Daniels, a złym Soros. Jest nim też kombinacja operacyjna „Schnepf”, którą zdradził Radek Sikorski: powołałem do Waszyngtonu dyplomatę o żydowskim pochodzeniu, żeby przeciwstawić się opiniom o polskim antysemityzmie. I od tej chwili stosunkami z nowojorskimi Żydami zajmują się i w imieniu Polski negocjacje z „przemysłem holokaustu” prowadzą wyłącznie eksperci od polskiego antysemityzmu.

Legislacja ma być specyficzna i odrębna. Argumenty o „specjalnej ścieżce prawnej” wielokrotnie padały w przeszłości.

1. W ujawnionej przez Wikileaks depeszy ambasadora USA czytamy: 16-17 lutego 2005 r. delegacja Światowej Żydowskiej Organizacji Restytucji Mienia (WJRO) w składzie: przedstawiciel Światowej Federacji Żydów Polskich Kalman Sultanik, przewodniczący amerykańskiego Komitetu Restytucyjnego Holocaustu Yehuda Evron, przewodniczący Stowarzyszenia Żydów Polskich w Izraelu Arye Edelist i doradca WJRO Monika Krawczyk omawiała z ambasadorem, liderem SLD Józefem Oleksym, liderem opozycji Janem Marią Rokitą, ministrem Skarbu Państwa Jackiem Sochą, i marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Cimoszewiczem sprawę restytucji własności prywatnej […] Delegacja rzuciła pomysł, aby wypracować oddzielne „uregulowanie” (settlement) dla żydowskich właścicieli nieruchomości. Podczas spotkania z Oleksym, Sultanik zaskoczył wszystkich propozycją: „ponieważ cierpienia Żydów były największe i unikalne, oddzielne prawo odnoszące się do żydowskiej własności prywatnej powinno być rozważone”. Ambasador Izraela doradził, aby unikać publicznej debaty na ten temat, bo przyniesie wzrost nastrojów antyżydowskich w Polsce. Delegacja zgodziła się na czasowe zawieszenie takich nacisków.

2. Odrębną ścieżkę prawną stworzono w odniesienia do mienia gmin żydowskich – w 1996 r. uchwalono ustawę, w której ograniczono do minimum wymogi prawne związane z tym mieniem. W stenogramach z prac komisji sejmowej procedującej ustawę stoi czarno na białym: „Ponieważ Związek Wyznaniowy Gmin Żydowskich nie jest pełnoprawnym spadkobiercą, czyli sukcesorem prawnym istniejących przed wojną żydowskich związków wyznaniowych, to nie możemy mówić o zwrocie, ani o restytucji, gdyż tu nie ma relacji ‚właściciel’ – ‚spadkobierca’. […] tu mamy zupełnie inną relację w postaci ‚organizacja żydowska’ – ‚inna organizacja żydowska’, dlatego w ustawie będzie mowa nie o restytucji, lecz o przeniesieniu własności”. Był to więc ewenement prawny na skalę światową – nie zabierają samochodu, ale „przenoszę własność”. W ustawie, w żadnym miejscu nie pada słowo: „zwrot”, ani „restytucja”. Po przyjęciu ustawy stworzono kolejną furtkę prawną – żydowskie organizacje z USA wspólnie z gminami żydowskimi w Polsce powołały do życia fundację, która uczestniczyła w przejęciu majątku. Defraudacji mienia państwowego dokonano więc przy naruszeniu obowiązującej legislacji, w tym konstytucji.

3. O specyficznych mechanizmach prawnych restytucji mienia bezspadkowego, i także o tym, że powinny być maksymalnie uproszczone mówi Deklaracja Teresińska. Oto jej fragment: „Państwa Uczestniczące wzywają do podjęcia wszelkich starań mających na celu naprawienie konsekwencji bezprawnych przejęć majątków, takich jak konfiskaty, wymuszone sprzedaże i sprzedaże pod przymusem, które stanowiły element prześladowań tych niewinnych ludzi i grup, z których olbrzymia większość zmarła nie pozostawiając spadkobierców. […] Proces takiej restytucji lub rekompensaty powinien być szybki, prosty, dostępny, transparentny i ani uciążliwy, ani kosztowny dla osoby występującej z roszczeniem”. Zaznaczmy jeszcze, że przystąpienie do Deklaracja to grzech pierworodny polskiej dyplomacji, że ustawa 447 jest jej aktem wykonawczym i narzędziem prawnym, po które „Przemysł Holokaustu” dziś bardzo chętnie sięga.

4. W grudniu 2005 r. Amerykańska Komisja Helsińska, w podpisanym przez Hillary Clinton liście do premiera Kaczyńskiego, dotyczącym „restytucji majątku pożydowskiego przejętego przez władze polskie wskutek bezprawnej konfiskaty własności w czasach Holokaustu i komunizmu” oraz wypłacenia odszkodowań dla „ofiar prześladowań obywateli polskich z powodów religijnych i politycznych w czasach II wojny światowej oraz w okresie powojennym zwanym erą komunizmu”, wysunęła zalecenie: „Należy zrobić wszystko, aby zminimalizować wymogi dotyczące skompletowania niezbędnych dokumentów przy zgłaszaniu roszczeń majątkowych, szczególnie świadectw śmierci byłych właścicieli, ofiar Holokaustu”.

5. Równie oryginalny pomysł prawny narodził się w głowie szefa HEART Bobby Browna: „zamiast ustawy reprywatyzacyjnej niech rząd polski wdroży jakikolwiek proces, więc procedurę najprostszą i najtańszą”. Wsparł go Piotr Kadlčik: „Należy osiągnąć kompromis, czyli sytuację, w której obie strony są równie niezadowolone. Może powinno się z tych pieniędzy utworzyć fundusz, który sfinansowałby rewitalizację żydowskich zabytków w Polsce”. Chodziło zatem o procedurę prawną zastosowaną przy zwrocie mienia gmin wyznaniowych żydowskich, kiedy gminy, czyli Kadlčik i nowojorskie organizacje Żydów, w myśl potajemnie zawartej umowy, podzieliły się odzyskanym majątkiem po połowie, i kiedy, co było czymś zadziwiającym w państwie prawa, za jakie uważa się III RP, do zarządzania majątkiem należącym do polskich Żydów dopuszczono obcokrajowców, a jednym z beneficjentów zwróconego majątku zrobiono zagraniczne organizacje.

6. W grudniu 2017 r. Kongres USA przyjął ustawę 447. Zgodnie z jej postanowieniem Departament Stanu oficjalnie wesprze ,,organizacje międzynarodowe zrzeszające ofiary Holokaustu” i kanałami dyplomatycznymi pomoże w odzyskaniu pozostawionych bezpotomnie nieruchomości. W paragrafie 3 Ustawy stoi: […] Wiemy, że w niektórych państwach majątek, dla którego nie ma spadkobierców mógłby służyć jako podstawa do spełnienia potrzeb materialnych znajdujących się w potrzebie ofiar Holokaustu (Shoah) i zapewnienia ciągłej edukacji o Holokauście (Shoah), jego przyczynach i konsekwencjach”. Czyli mienie bezspadkowe miałoby zostać wyodrębnione i oddane w zarząd jakimś pozaprawnym gremiom żydowskim. Przy czym kategorię ofiar określono bardzo pojemnie, bo obejmuje nie tylko osoby, które przeżyły II wojnę, ale również te urodzone po wojnie, a nawet ich potomstwo.

7. W 2014 r Sejm przyjął ustawę o wypłacaniu 50 tysiącom obywateli Izraela comiesięcznej renty. Ustawa nie miała bezpośredniego związku z „legislacją” tyczącą mienia bezspadkowego. Tym niemniej Szef WJRO Gideon Tylor mówił o beneficjentach ustawy jako tych „którym to odszkodowanie się należy”. Przypomnijmy zatem zastosowane wówczas rozumowanie prawne: W przypadku ubiegających się o świadczenia Urząd ds. kombatantów uznaje wyciągi z archiwów izraelskiego Yad Vashem, a nawet ustne świadectwa świadków. Nie ma bowiem żadnego powodu, aby kwestionować dokumentację, która wygląda wiarygodnie […] działamy ze szczególnym wyczuleniem w przypadku Żydów ocalonych z zagłady”. Cytowany Gideon apelował, aby procedury były „najprostsze i najtańsze” […] aby usunąć kłody rzucane pod nogi poszkodowanym w postaci konieczności udowodnienia roszczeń […] aby wystarczył jednostronicowy formularz. Kolejnym argumentem „prawnym” było przytoczenie słów Elie Wiesela: nie wszystkie ofiary były Żydami, ale każdy Żyd był ofiarą i konkluzja: „Dlatego ofiary żydowskie muszą być traktowane ze szczególną uwagą”.

Zarówno u rządzących jak i opozycji istnieje wola polityczna, aby roszczenia zaspokoić. Ustawa 447 nie spotkała się z ich strony z żadną kontrakcją. Wszyscy schowali głowę w piasek. Ani premier, ani Schetyna na jej temat się nie zająknęli, i ponad wszelką wątpliwość nie zrobią nic, by zagrożenie z niej wynikające od Polski odwrócić. Co więcej – możemy mieć podejrzenia, że świadomie i skwapliwie odegrają role rozpisane przez reżyserów całej machinacji. Hipotezę taką potwierdza uwijanie się przy sprawie prezydenta – piewcy Polin. Decyzja zapadła i jest utrzymywana w tajemnicy, zanim wymyślona zostanie formuła o „sprawiedliwości dziejowej” i o tym, że PiS zrobi to lepiej niż PO. Można nawet przewidzieć, jak to będzie wyglądało – po kilku dniach tajnych rokowań w lokalu konspiracyjnym Mosadu, premier ogłosi „sukces”: rzecznicy „sześciu milionów tych, którzy już nie mogą mówić za siebie” zgodzili się, aby Polska zapłaciła o 10 procent żądanej kwoty, rozłożyli należność na raty, a na ich spłaty banki należące do „znajdujących się w potrzebie biednych ofiar holokaustu” dały nisko-oprecentowany kredyt.

Ogon podkulił prezes PiS. Pytany, czy widzi zagrożenie ze strony ustawy, buńczucznie i pokrętnie ripostował: „nie widzę, niczego płacić nie będziemy, bo nie ma ku temu podstaw prawnych”. A powiedział to przy pełnej świadomości, że wcześniej z Polski bezprawnie wyduszono miliardy, i że na arenie międzynarodowej najczęściej wygrywa nie prawo, a polityczne naciski. Jarosław Kaczyński podczas studiów na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego uczestniczył w seminarium prowadzonym przez Stanisława Ehrlicha. Ehrlich był także promotorem jego pracy magisterskiej, a potem doktoratu. Ten stalinowski politruk, był w stopniu majora zastępca dowódcy w obsadzonym przez żydokomunę aparacie politycznym armii Berlinga.

Jak się bronić? Przede wszystkim nie przejmować się oskarżeniem, że samo pytanie wyczerpuje znamiona antysemityzmu, bo gdy nie pytamy, to i tak pozostajemy antysemitami. Żądać, a przed wyborami jest po temu doskonała okazja, zerwania prowadzonych negocjacji, bo istotą żydowskiego modus operandi jest: samo przystąpienie do rozmów jest uznaniem zasadności roszczeń, a do uzgodnienia pozostaje tylko ich wielkość. Żądać od rządu publicznej, twardej, i jednoznacznej deklaracji, że nie zapłaci ani centa, że to rabunek w biały dzień i akt agresji wobec Polski. Ostrzec wszystkich polityków, że jeśli którykolwiek przyłoży rękę do rabunku Polski, nigdy nie dostanie naszego głosu, a głos oddamy na tych, którzy powołają Trybunał Narodowy dla osądzenia zdrajców. Zamiast skupiać się na talmudycznych rozważaniach czy ustawa 447 pociągnie, czy nie pociągnie za sobą skutki prawne, wymóc zobowiązanie, że nie wprowadzą pod żadnym pozorem jakichkolwiek legislacji umożliwiających realizację roszczeń. Żądać szybkiego uchwalenie, najlepiej w referendum, ustawy reprywatyzacyjnej, bez oglądania się na „strategicznych sojuszników” i bez konsultacji z ambasadorem Izraela. Podjąć ofensywę na polu historycznym, bo oskarżaniem Polaków o to, że nie chcą rozliczyć się z pożydowskiego mienia towarzyszą oskarżenia, że nie chcą rozliczyć się ze swoją historią. Wznowić ekshumacje w Jedwabnem, bo „kłamstwo jedwabińskie” to kamień węgielny całej antypolskiej propagandy i wykazanie kłamstw Grossa obali moralną podstawę „rekompensat”. Im więcej będziemy mówić o reparacjach wojennych od Niemców, tym mniej Niemcy i Żydzi będą mówić o „polskich obozach”. Temat reparacji nie tylko spycha roszczeniowców do defensywy, ale przypomina, że to Minc i Berman zrzekli się reparacji, aby ulżyć Niemcom w wypłacie odszkodowań dla Żydów, i że to Minc i Berman zwrócili w ramach umów indemnizacyjnych mienie Żydom, a znacjonalizowali mienie Polaków.

Czy rząd, znajdując się pod żydowskim atakiem, musi wynajmować żydowskich pośredników, którzy podpowiadają (w dodatku za opłatą), jak się ma zachować w czasie ataku? Czy stosunki polsko-amerykańskie muszą być stosunkami polsko-żydowskimi? Czy nie lepiej mieć kontakty z Trumpem, a omijać pośredników, i zdać się na poradę Napoleona: „Na wojnie nie należy nigdy robić tego, czego sobie życzy nieprzyjaciel; i fakt, że nieprzyjaciel sobie tego życzy, jest dostatecznym powodem, żeby tego nie robić”? Na koniec przypomnijmy, że ustawa o mieniu gmin żydowskich ostatecznego kształtu nabrała po ściągnięciu do Izraela Aleksandra Kwaśniewskiego i że Kwaśniewski, idąc za głosem „Przemysłu Holokaustu”, zawetował przyjętą przez Sejm 11 września 2001 r. ustawę reprywatyzacyjną, bo ograniczała grono beneficjentów do polskich obywateli. O nowej legislacji, o niestandardowych rozwiązaniach prawnych, które z prawem mają mało wspólnego, a także o rozstrzyganiu roszczeń skrycie przed opinią publiczną, później i w innym miejscu.

Krzysztof Baliński

za: https://www.polishclub.org/…/wasze-ulice-nasze-kamienice/ 

Wasze ulice, nasze kamienice – cześć 2

Na początek cytat: „Na tej ziemi skażonej i przeklętej żyją Polacy. A ci, którzy żyją na ziemi skażonej i przeklętej sami są skażeni i przeklęci […] Nie jest to zwykły przypadek, że obozy największej zagłady powstały u nich, w Polsce, a nie gdzie indziej” – Elie Wiesel.

Na dobry początek rys historyczny: W czerwcu 1999 r. jedenastu Żydów składa w nowojorskim sądzie pozew. A w nim: Polityka obowiązująca w Polsce przez ostatnie 54 lata sprowadzała się do wygnania, co do jednego, Żydów z Polski, poprzez czystki etniczne i rasowe, przemoc i szantaż, w tym tortury i morderstwa […] byli linczowani oraz duszeni, rozstrzeliwani lub sztyletowani przy udziale polskiej policji i wojska. Rząd zezwalał na te ohydne czyny, aż Żydzi poddali się i opuścili Polskę, pozostawiając w niej swoje mienie. W pozwie żądali zwrotu nieruchomości sprzedanych bądź przejętych z naruszeniem prawa oraz zwrotu zysków, które przynosiło to mienie.

Na ten haniebny i plugawy akt zniewagi Państwa Polskiego nie zareagował Kwaśniewski. Nie zareagował Buzek i Geremek. Nie domagali się przeprosin, za obrazę całego narodu polskiego.

Bliźniaczo podobną tezę ogłosił Yehuda Evron z Holocaust Restitution Committee. W swym liście do organu prasowego ocalonych ,,Survivors’ Newsletter”, napisał: Oburzające, że naród polski, który jest bezpośrednio lub pośrednio odpowiedzialny za masakrę milionów Żydów, chce również dziedziczyć ich dobra. Polska musi się zdecydować, czy jest krajem przestrzegającym zasad obowiązujących w krajach demokratycznych czy nie. Występując przed Komisją Helsińską oskarżył Polskę o „łamanie praw człowieka ofiar holokaustu”.

Ta sama komisja wystosowała szokujący list do Jarosława Kaczyńskiego. List podpisała Hillary Clinton, wówczas kandydatka do urzędu prezydenta. Dotyczył „restytucji majątku pożydowskiego przejętego przez władze polskie wskutek bezprawnej konfiskaty własności w czasach komunizmu” oraz wypłacenia odszkodowań dla „ofiar prześladowań obywateli polskich z powodów religijnych i politycznych w okresie powojennym zwanym erą komunizmu”. W tym miejscu nadmieńmy nieśmiało, że Polską władała wówczas żydokomunistyczna szajka, i że nieco przewrotnie w tym świetle muszą brzmieć żądania zadośćuczynienia za krzywdy, jakich doznali Żydzi oddani w „polską niewolę” i brutalnie dyskryminowani przez komunistów – Polaków.

Kiedy wiosną 2006 r. Polska, a właściwie Daniel Rotfeld, z poduszczenia Sorosa zaangażował się w krzewienie demokracji na Białorusi, od tyłu zaszli go Żydzi, naciskając, aby zadośćuczynił żydowskim roszczeniom finansowym, bo jest to kwestia „sprawiedliwości dla Żydów, a demokracja to sprawiedliwość”.

Historia powtarza się, kiedy Donald Tusk angażuje się w instalowanie demokracji, tj. w instalowanie rządu Arsenija Jaceniuka na Ukrainie – Izba Lordów podejmuje uchwałę żądającą spełnienia przez Polskę żydowskich roszczeń majątkowych.

Dlaczego wygrzebujemy te starocie? Bo i dziś po taką oryginalną legislację „Przedsiębiorstwo Holokaust” chętnie sięga.

Nathaniel Popper na łamach ,,Forward” nawołuje Żydów i Niemców, by wspólnymi siłami zaspokajali roszczenia majątkowe przeciw Polsce. Tekst ma znamienny tytuł: ,,Bitwa roszczeniowa rozszerza się na polski front”. Dla autora ,,wspólna walka Żydów i etnicznych Niemców stwarza nową sytuację w historii roszczeń tych, którzy przeżyli Holokaust”. W tekście znalazł się uderzający zwrot ,,Holocaust survivors”, jako kategoria obejmująca wspólnie Żydów i Niemców. Nie oszukujmy się, to nie odosobniony wybryk. On pokazuje, że gdy chodzi o pieniądze Żydzi nie mają żadnych skrupułów i gotowi są na najbardziej plugawe postępki, nawet kolaborację ze swymi katami – przypomnijmy zaproszenie przez „Wyborczą” syna Hansa Franka na rozmowę o tym, jak obalić polski rząd.

W tym kontekście zapytajmy: jak zachowa się Schetyna, gdy pojawi się temat restytucji mienia niemieckiego w Breslau? A jak Tusk, gdy będzie chodziło o miasto Zopott?

Temat odszkodowań drąży nie tylko Światowy Kongres Żydów. Kilka lat temu Światowy Kongres Ukraińców wystąpił z żądaniem odszkodowań za akcję Wisła. Przy czym jego żądania różnią się od żądań żydowskich jedynie kwotą roszczeń. Robią to także środowiska ukraińskie w Polsce. Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych Sejmu, której przewodniczy Miron Sycz, podjęła uchwałę potępiającą akcję „Wisła”. W jakim celu, skoro akcja była już potępiona przez Senat, a wyrazy ubolewania wyrazili Kwaśniewski i Kaczyński?

David Harris po rozmowie z premierem Millerem rzekł: „Teraz, kiedy Polacy przystępują do UE, jest to kwestia sprawiedliwości dla Żydów, których mienie zostało skradzione przez rządy komunistyczne. Demokracja to sprawiedliwość. Czyli – obalenie komunizmu równa się zwrot mienia żydowskiego. Harris i jego ulubiony interlokutor, Witold Waszczykowski w publicznych wypowiedziach do mienia nie nawiązywali. Natomiast w komunikatach ze spotkań możemy poczytać: „omówiono perspektywy rozwiązania konfliktu ukraińsko-rosyjskiego; „przedstawił priorytety Polski na szczyt NATO” itp. W dniu uchwalenia ustawy 447 w mediach toczyła się debata na temat zwolnień w MSZ pod słuszną skądinąd tezą o „niedostatecznie silnych więzach łączących polskich dyplomatów z państwem polskim”. Ponieważ roszczenia Żydzi zgłaszali wobec wszystkich szefów polskiej dyplomacji, zasadnym jest pytanie: Co zrobili, żeby dać im odpór? Żeby było jasne – pytanie odnosi się również do Waszczykowskiego. Nawiasem mówiąc, organizacja Harrisa to neomarksistowska jaczejka o skrajnie lewackim obliczu, z bogatym dorobkiem trockistowskiego aktywizmu, uznająca wszelkie objawy tradycyjnej kultury w chrześcijańskich krajach za antysemickie, promująca postulaty lobby homoseksualnego, której biuro w Warszawie stało się ośrodkiem propagowania marksizmu kulturowego. Jeśli dodamy do tego, że wg „Wyborczej” antykomunizm to antysemityzm, i że szefowa berlińskiego Ośrodka Badań nad Antysemityzmem mówi, że antysemityzmem była „agresja Polaków przeciwko rządom komunistycznym”, to mamy modus operandi w pełnej krasie stosowany przy grabieży Polski.

Jerozolima 8-9 czerwca 2016, pierwsze Międzynarodowe Forum Koordynacji Restytucji Mienia z Okresu Holokaustu. Gideon Taylor wraz ze sztabem izraelskich prawników i dyplomatów przekonuje, że państwa, zwłaszcza Polska, które odmawiają zwrotu mienia żydowskiego, de facto „łamią prawa człowieka”. Czyli użył słownictwa, do którego dziś ucieka się KOD, PO i Gersdorf. Gideon apelował do polskiego rządu, by wprowadził legislację nawiązującą nie do prawa rzymskiego, czy nawet talmudycznego, lecz do praw człowieka. Wzywa też Polaków do zmierzenia się z przeszłością. Polacy uważają się za kraj pokrzywdzony, za ofiarę wojny. Jednak to na terenie Polski miało miejsce wiele makabrycznych zdarzeń. […] Obecnie znaczna część ocalałych z Holokaustu żyje poniżej granicy ubóstwa. Wiele europejskich społeczności żydowskich wspiera ich za pośrednictwem środków finansowych pozyskanych z restytucji żydowskich nieruchomości komunalnych. Żydzi z Polski nie mają tej możliwości – dodaje. A mówił to już po tym, gdy jego organizacja zagarnęła połowę mienia przedwojennych gmin żydowskich. Forum wydało końcowe oświadczenie, w którym domaga się silnego nacisku na rząd Polski:

„Jesteśmy dziś świadkami bezprecedensowego wzrostu antysemityzmu, zaprzeczania holokaustu, podczas gdy społeczność międzynarodowa nie robi wystarczająco dużo, aby zająć się sprawami restytucji lub rekompensaty za skonfiskowane mienie i utratę praw w czasach Holokaustu”.

Po 1989 r. w relacjach żydowsko-polskich doszło do licznych prowokacji. Prowokacji tak prymitywnych, że oczywistym było, że antysemityzm był komuś potrzebny, że chodziło o budzenie w Polakach niechęci do Żydów, czyli o perpetuum mobile, o samonapędzającą się machinę. Żydzi różnymi metodami czerpią z polowania na „antysemitów” ogromne zyski. Nie tylko polityczne. Źródłem dochodu stało się w Polsce samo obnoszenie się z miną prześladowanego Żyda. Przypomnijmy, że w przeszłości każdy, kto kontestował „demokratyczny” mandat lewicy laickiej do rządzenia Polską stawał się antysemitą. Od pierwszego numeru „Wyborczej” powtarzane są ostrzeżenia przed antysemickimi pogromami, do których dojdzie, jeśli pozwoli się na rozliczenia z komunizmem. Wynikało to także z histerycznego strachu środowiska Michnika, że jeśli się Polakom „popuści”, to zechcą za winy żydokomuny mścić się na jakże licznych w środowisku „opozycji demokratycznej” potomkach żydokomuny. Dla sitwy, która swymi mackami opanowała całe państwo, ohydnym antysemityzmem jest „grzebanie w życiorysach”, czyli wszelkie rozważania o rodzinnych korzeniach. A wszystko po to, aby nie wyszła na jaw porażająca prawda o tym, kto w III RP rządzi i kto rozdaje karty. Kolejnym powodem jest zabieganie o zachodnie granty przy użyciu argumentu: My, Żydzi stanowimy cieniuteńką elitarną warstwę trzymającą w ryzach skłonną do faszyzmu masę tubylców, którzy w swej istocie są wciąż nacjonalistyczną, katolicką dziczą. W ślad za tym antysemickie jest prześwietlanie interesów żydowskich biznesów, reprywatyzacji warszawskich kamienic i mówienie o skorumpowanych sitwach.

Pytany, czy widzi zagrożenie ze strony ustawy 447, prezes PiS pokrętnie, podkulając ogon pod siebie, ripostował: „niczego płacić nie będziemy, bo nie ma ku temu podstaw prawnych”. Tymczasem w zamyśle roszczeniowców jest perfidna gra – rabunek nie na podstawie prawa, lecz poprzez ominięcie prawa, czyli na podstawie niestandardowej legislacji, nic z prawem nie mającej wspólnego. W takiej sytuacji wdawanie się w kazuistykę prawną, dokonywanie egzegezy myśli prawniczej ucznia profesora Ehrlicha, prowadzi prosto do celu, ale celu… żydowskiego. Jeśli już Żydom potrzebna jest jakaś legislacja, to legislacja dla uciszenie „antysemitów”, czyli tych którzy grabieży mienia się sprzeciwiają. Gdy opozycja rozpowszechnia na ulicy i dla zagranicy, że mamy w Polsce recydywę antysemityzmu, odpowiedzią PiS jest wysłanie do Izraela prezydenta, który to potwierdza i obiecuje uchwalenie odpowiedniej „legislacji”. A czemu ma służyć ustawa o zawodzie dziennikarza, jeśli nie wyeliminowaniu z zawodu „antysemitów”? Zwłaszcza że na taki pomysł wpadł ktoś zaabsorbowany lub raczej zaaferowany rozmowami z rabinem Schudrichem n.t. uboju rytualnego?

Bardzo wymowny w tym względzie był komunikat ambasady amerykańskiej. Warto zacytować go w całości:

„Przy okazji otwarcia nowej loży B’nai B’rith w Warszawie ambasador Victor Ashe spotkał się z działaczami tej organizacji. Omówiono m.in. sprawę ustawodawstwa dotyczącego zwrotu mienia oraz kwestie związane z Radiem Maryja i Telewizją Trwam”.

Czyli dwa w jednym – grabież mienia i uciszenie tych, którzy się temu sprzeciwiają. A przypomnieć trzeba, że ojciec Rydzyk zebrał wówczas 2,5 miliona podpisów pod petycją zakazującą prywatyzacji (którą Lech Kaczyński wrzucił do kosza), i że cytowany wcześniej David Harris lamentował:

Treści antysemickie propaguje też Radio Maryja. Odczułem to na własnej skórze, bo oskarżyło mnie osobiście o wykorzystywanie ofiar Holokaustu do wyciągania z Polski pieniędzy.

Freedom House, amerykańska organizacja obrony praw człowieka w jednym ze swoich dorocznych raportów uznała, że w Polsce z wolnością słowa jest źle, bo rząd PiS osłabia głosy sprzeciwiające się narracji historycznej, która pomija udział Polaków w zbrodniach II wojny.

Czyli – polemizowanie z kłamstwami Grossa to naruszanie praw człowieka. Freedom House jest finansowana przez Sorosa. Funkcje prezesa pełni Peter Ackerman, a wiceprezesa Stuart Eizenstat. Ten ostatni to były reprezentant prezydenta USA do spraw restytucji mienia żydowskiego, a także wysłannik Jewish Claims Conference do negocjacji z Polską. W marcu 2011 r. wzywał (a raczej wyzywał) rząd Polski:

„Rząd amerykański jest rozczarowany wstrzymaniem restytucji mienia ofiar […] jest rzeczą wysoce niemoralną, że rząd USA nie poparł żydowskich roszczeń wtedy, kiedy Polska przystępowała do NATO i do UE”.

A propos organizacji Eizenstata. Zauważmy pewną bulwersującą koincydencję – Forum Dialogu i Otwarta Rzeczpospolita, które polują na antysemitów w Polsce, są finansowane przez Jewish Claims Conference.

Przy odzyskiwaniu mienia, prawo można obejść poprzez odzyskanie polskiego obywatelstwa. To pod kątem takiej machinacji prawnej koalicja PO-PSL dokonała nowelizacji Ustawy o obywatelstwie polskim. Od tego czasu łatwiej jest Żydowi dostać polski paszport, niż Polakowi zdać egzamin na prawo jazdy.

Warto również pamiętać, że bardzo sprawnie obywatelstwo polskie przywrócono tzw. marcowym emigrantom, w większości wywodzącym się z UB, którzy wyjeżdżając z Polski, sami się go zrzekli. Tak więc akcja „repatriacji” przebiega bardzo sprawnie, a „nowych Polaków” przybywa na potęgę. Można śmiało założyć, że za lat kilka będziemy mieli w Izraelu sto tysięcy „rodaków”, których z Polską nie łączy nic, poza… roszczeniami majątkowymi. Przy nadawaniu obywatelstwa, a właściwie wyłudzaniu obywatelstwa, dochodzi do głębokich patologii. Wokół procederu rozwinął się spory biznes. Potencjalnych klientów organizacji roszczeniowych, z polskimi paszportami, stale przybywa. Co czwarty Żyd z Izraela, który ubiega się o polskie obywatelstwo, dochodzi bądź będzie dochodził roszczeń majątkowych.

Departament Stanu nakazuje PiS dogadać się po cichu z Żydami do 13 października, a po wyborach przekuć uzgodnienia w konkretne działania, niekoniecznie legislacyjne. Działa więc w rytm kalendarza wyborczego, co jest szantażem politycznym. Układa się z posłami PiS, a nie z MSZ, a więc kanałami pozaprawnymi. Departament Stanu współpracuje też z Muzeum POLIN, pozycjonując się po stronie „obrońców demokracji”. A czym jest „obrona demokracji, jeśli nie jest dywersją lobby żydowskiego, dla osadzenia przy władzy ludzi, którzy w pełni i szybko zaspokoją żydowskie roszczenia (czyli, jak określił to bloger, odszKODowania wraz z odsetkami)? Pozostaje tylko wiedzieć, co obiecuje PiS. KOD powstał pod formalnym przywództwem alimenciarza, ale w tle można dostrzec Zakon Synów Przymierza in corpore, zasłużonych weteranów demokracji z czasów Marca ’68, a nawet z czasów demokraty Bermana (a propos – Berman był też dyplomatą, wiceministrem w MSZ w latach 1945-47, i to on decydował o podpisaniu umowy indemnizacyjnej z USA oraz zrzeczeniu się odszkodowań od Niemców).

Kiedy Bruksela uruchomiła procedury dla „obrony demokracji” w Polsce, Żydzi uwijali się jak w ukropie, żeby dostarczyć temu uzasadnienia. Przy czym chodziło o licytację, kto da więcej, bo prezes PiS Żydom nie podpadł, a nawet umieścili go na liście „naszych sukinsynów”. Podobną machinacją polityczną, mającą na celu uzyskanie od administracji amerykańskiej legitymacji do rządzenia Polską, było w przeszłości: podzielenie się z amerykańskimi Żydami majątkiem gmin żydowskich, udział w operacji „Most” oraz przeproszenia za Jedwabne. A o co chodzi dziś? Czy nie o pomoc w wygraniu wyborów? W takiej sytuacji wielce zabawnie z perspektywy organizacji żydowskich wyglądać musi władza i opozycja w Polsce na wyścigi konkurująca o ich względy.

W podobne machinacje wpisuje się inna okrągłostołowa doktryna prawna – Pacta sunt servanda. Po 1989 r. Polacy kilkakrotnie padli ofiarą rabunku na wielką skalę. Łudzili się, że są to niezbędne koszty transformacji ustrojowej, a nie skutek zawartej pod auspicjami Rockefellera umowy Jaruzelski-Geremek, w myśl której masa upadłościowa została sprawiedliwie podzielona między ludźmi Kiszczaka, a środowiskiem zbliżonym etnicznie i biznesowo do Rockefellera. Nie wiedzieli też, że Mazowieckiemu nawołującemu do „grubej kreski”, chodziło o odkreślenie geszeftu żydokomuny z ludźmi Kiszczaka. Krotko mówiąc – ekipy rządzące III RP nie zerwały z „dorobkiem prawnym” PRL. Jest koszerny interes do zrobienia – te kultowe już słowa, które padły podczas wizyty Rywina u Michnika są mottem kolejnej machinacji prawnej, tj. „koszernego interesu” jako rekompensaty dla „ubogich ofiar holokaustu”.

Trzymanie wszystkiego w tajemnicy to jeszcze inna machinacja prawna. Robią wszystko, aby roszczenia rozstrzygać skrycie przed Polakami, czyli jak za Bieruta. Bo przypomnijmy, że ta sama szajka zataiła przed polską i emigracyjną opinią publiczną zawarcie umów indemnizacyjnych i zrzeczenia się odszkodowań wojennych od Niemiec. A propos – dr nauk prawnych Manfred Lachs w 1990 r. wykradł z archiwum MSZ kompromitujące ekspertyzy prawne swego autorstwa dotyczące zrzeczenia się odszkodowań wojennych od NRD. Z powyższym związany jest problem ignorowania kwestii utraty wielkich pieniędzy, które za śmierć 3 milionów obywateli polskich pochodzenia żydowskiego przechwycił i przechwytuje nadal Izrael.

Zgodnie bowiem z europejską doktryną prawną, niemieckie odszkodowania za zbrodnię holokaustu powinny były trafić do Polski, tj. kraju, którego obywatelami byli pomordowani, a nie do USA czy do Izraela, który w czasie holokaustu jeszcze nie istniał. Co do tajemnic – w ujawnionej przez Wikileaks tajnej depeszy ambasadora USA czytamy, że gdy Kalman Sultanik wysunął propozycję „oddzielnego prawa odnoszącego się do żydowskiej własności prywatnej”, ambasador Izraela doradził, aby unikać publicznej debaty na ten temat, bo przyniesie wzrost nastrojów antyżydowskich w Polsce. Pertraktacje na ten temat utajnia także rząd PiS, co oznacza, że nie podważa zasadności roszczeń, ale tylko kombinuje, jak po cichu przeprowadzić całą operację.

Po mistrzowskim rozegraniu Szwajcarów, metody gangsterów stały się coraz bardziej wymyślne. Inkryminowany Stuart Eizenstat przekazał światu komunikat: Rozpoczęły się wypłaty z zasilanego przez Francję kwotą 60 milionów dolarów funduszu dla osób deportowanych francuskimi kolejami do „nazistowskich obozów zagłady”. I tu przypomnieć trzeba, że rzecznik Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie oświadczył: „kiedy Niemcy zabijali Żydów, korzystali z polskich instytucji, takich jak polska policja i pracownicy kolei, którzy pomagali w pilnowaniu i transportowaniu Żydów do obozów śmierci”. Przypomnijmy też, że Claude Lanzman w „Shoah” o to samo obwiniał polskich maszynistów lokomotyw, a Gross w „Złotych Żniwach” piętnował polskich kolejarzy za to, że wyzyskiwali transportowanych do obozów Żydów żądając 100 zł za szklankę wody. Przypomnijmy wreszcie, że zdaniem uczestników izraelskich uczniowskich wycieczek do Polski, wśród których przeprowadził sondaż prof. Mosze Zimmermanna, „Polacy byli głównymi przestępcami, a Niemcy tylko dostarczyli wagony”.

W bełkocie o wielowiekowym, braterskim współżyciu Polaków z Żydami bryluje Andrzej Duda, który coraz częściej w miejsce Polska wstawia Polin.

Polin/Pojlin znaczy po hebrajsku tyle co „tu spocznij”, i dla tułających się po świecie Żydów oznaczało miejsce, gdzie warto osiąść. Z czasem słowu przydali inne znaczenie, które w sposób bardzo prosty zdradził ostatni rytualny rzezak z warszawskiej Pragi, Srul Warszawer: „A dlaczego Polska nazywa się Pojlin? Bo tam gdzie mieszkasz, tam twoje jest”. Zdradził zatem wykładnię prawną na temat mienia bezspadkowego, zgodną z żydowskim prawem chazaki. Pouczenia na ten temat zawiera Talmud:

„Majętności goja są dla Żyda jako rzecz niczyja; Majętności gojów są jak pustynia, kto je zajął, niech je posiada; Własność gojów jest rzeczą bez pana, a pierwszy, który położy rękę na własności goja, staje się jej panem”.

Pod koniec XVIII wieku kahały rozdzielały chazakę, czyli prawo rozporządzania majętnościami gojów, a Żyd, który takie prawo nabył, mógł majętności (oczywiście bez wiedzy właściciela) jako faktor, handlarz lub lichwiarz eksploatować, nie obawiając się konkurencji współplemieńców. Dotyczyło to nawet majętności klasztornych i arcybiskupich. I tu pytania: Czy używając pojęcia Polin, Duda nie wmawia Polakom, że Polska jest współwłasnością Żydów?

Dlaczego tak się dzieje? Gdzie jest polski MSZ? Takie pytania cisną się na usta, gdy po raz kolejny słyszymy z ust naszych dyplomatów, że JUST 447 nas nie dotyczy. Wyjaśnienie może być dwojakie: albo mamy do czynienia z V kolumną, albo z idiotami dyplomatycznymi, niezdolnymi do rozpoznania nawet najprymitywniejszej intrygi. Bo nawet dureń wie, że Żydzi nie boją się paragrafów, bo mają w Polsce immunitet absolutny, bo żaden nie został skazany nawet za miliardowy przekręt, a celem jest grabież mienia i w tej machinacji chodzi im o specjalną ścieżkę legislacyjną ułatwiającą grabież. Ofensywa gangsterów spod szyldu „przemysł holokaustu” nasila się, a wysuwane żądania coraz bardziej natarczywe. Żydzi do reparacji będą dążyć po trupach, a trupy będą nasze. Toczy się zakulisowa gra, której polscy dyplomaci nie są w stanie rozegrać na nasza korzyść, bo nigdy nie walczą, a jeśli walczą to o „certyfikat koszerności” wystawiany łaskawie przez media żydowskie w Ameryce i na ul. Czerskiej.

Jak się bronić? Nie bać się oskarżeń o antysemityzm. Mówić, że mamy do czynienia z grabieżą, w której główny udział mają Żydzi rodzinnie powiązani z powojennymi siewcami komunizmu. Przypominać, że na „Pakcie Jaruzelski-Geremek” najbardziej skorzystali Żydzi kosztem Polaków. Przystąpić nie tyle do obrony, co do kontrataku – im więcej będziemy mówić na temat reparacji od Niemców, tym mniej Żydzi będą mówić o roszczeniach (a Niemcy o „polskich obozach”). Przypomnieć wygłoszone podczas wojny słowa Izaaka Greenbauma: „Gdyby mnie zapytano, czy dałbyś fundusze na ratowanie Żydów, odpowiedziałbym nie, i mówię jeszcze raz – nie! […] Jedna krowa w Palestynie jest warta więcej niż wszyscy Żydzi w Polsce!”. Wyglądać polskiego Orbana, bo Polska potrzebuje radykalnych zmian niemal w każdej dziedzinie, a do tego warszawskie elity się nie nadają. Nie liczyć na rząd, bo nic nie zrobi, bo jest sparaliżowany strachem. Przestrzegać podstawowej zasady – nie przyjmować bitwy na warunkach przeciwnika. Żadnego kajania się, wstać z ringu, otrzepać się, i jasno za ojcem Rydzykiem mówić Alleluja i do przodu.

za: https://www.polishclub.org/…/wasze-ulice-nasze…/

Bogdan Morkisz na Facebook

Leave a comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Information

This entry was posted on January 28, 2026 by in Zydzi and tagged , , , , .

Navigation

Archives

Blog Stats

  • 2,084,022 hits
January 2026
M T W T F S S
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Opinie wyrażane w tekstach lub komentarzach pod artykułami publikowanymi na łamach JUSTICE-4-POLAND są własnością autorów i niekoniecznie odpowiadają opiniom wyrażanym przez nasza Redakcje .

Please note changes: Blog’s title – The original title Justice4Poland.com has been hijacked and replaced with Justice-4-Poland.com

 

 

 

 

 

Follow Justice-4-Poland.com on WordPress.com
https://reignitefreedom.com/

All information, data, and material contained, presented, or provided on justice4poland.com is for educational purposes only. It is not to be construed or intended as providing medical or legal advice. Any views expressed here-in are not necessarily those held by justice4poland.com

ENOUGH LIES

DOSYĆ KŁAMSTW

Walczmy z przejawami antypolonizmu

Translate

We fight against manifestations of anti-Polonism.

Environmental Health Watch NZ

Watching our environment ... our health ... and corporations ... exposing lies and corruption

WOLNI SŁOWIANIE

Celem jest wpłynięcie na pobudkę polskich Słowian, abyśmy odzyskali naszą ojczyznę

Tarig Anter on Protect & Reinvent Democracy

Protect Democracy & Expose Western Liberal Democracy

xebola

"Dla triumfu zła potrzeba tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"

Wirtualna Polonia BIS im. Włodka Kulińskiego

" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."

AdNovum

Prawda zawsze zwycięża

MFORUM VIDEO LIVE INFO NIUS

Informacje prasowe , video stream , podcast ,reportaż, audiobook , film fabularny, film dokumentalny , relacje ,transmisje , retransmisje publikacje , republikacje materiały tłumaczone na język polski , komunikator chat audio i video , największe w Polsce archiwum materiałów video i art. prasowych trwale usuniętych z internetu ,codziennie najnowsze informacje bez cenzury nie dostępne w Polskim internecie .Audycje stream live w każdy dzień z wyjątkiem piątku i soboty o godzinie 20 .00 dostępna funkcja translator z możliwością tłumaczenia zawartości całej witryny na 93 języki w tym treści chat !!

Paradigm Shift 101

Looking at the world in a different light

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Strona Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

Environmental Health Watch NZ

Watching our environment ... our health ... and corporations ... exposing lies and corruption

WOLNI SŁOWIANIE

Celem jest wpłynięcie na pobudkę polskich Słowian, abyśmy odzyskali naszą ojczyznę

Tarig Anter on Protect & Reinvent Democracy

Protect Democracy & Expose Western Liberal Democracy

xebola

"Dla triumfu zła potrzeba tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"

Wirtualna Polonia BIS im. Włodka Kulińskiego

" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."

AdNovum

Prawda zawsze zwycięża

MFORUM VIDEO LIVE INFO NIUS

Informacje prasowe , video stream , podcast ,reportaż, audiobook , film fabularny, film dokumentalny , relacje ,transmisje , retransmisje publikacje , republikacje materiały tłumaczone na język polski , komunikator chat audio i video , największe w Polsce archiwum materiałów video i art. prasowych trwale usuniętych z internetu ,codziennie najnowsze informacje bez cenzury nie dostępne w Polskim internecie .Audycje stream live w każdy dzień z wyjątkiem piątku i soboty o godzinie 20 .00 dostępna funkcja translator z możliwością tłumaczenia zawartości całej witryny na 93 języki w tym treści chat !!

Paradigm Shift 101

Looking at the world in a different light

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Strona Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

Niezłomni.com – Portal informacyjno-historyczny

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Niezależne Media Podlasia

Just another WordPress.com site

SKRiBH

dokumentacja upadku, zeskrobywanie nieprawdy i czepianie się słów

Warszawska Gazeta

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Foliarz.pl

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Spory o historię i współczesność

Prywatny blog historyczny Bohdana Piętki

Kekusz.pl

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

ProstoPoPolsku

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Wiadomości

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.

Neon24

Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.