Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.
„Pamiętam matkę skamieniałą, Niobe Wołyńską, znak rozpaczy,”
tulącą zwłoki swej córeczki zamordowanej przez siepaczy…”
Analizując wykazy imienne pomordowanych Polaków, chociaż są one szczątkowe, oraz dane wynikające z adnotacji jak np. „zamordowana rodzina 5-osobowa, rodzice z trójką dzieci”, bądź „zamordowana matka z 2 dzieci”, można w przybliżeniu założyć, że około 40 procent ofiar ukraińskich ludobójców stanowiły kobiety.
Wykorzystywali oni ich bezsilność. W opisach kobiecych zwłok najczęściej pojawia się relacja, że ciała kobiet były okrutnie zmaltretowane. Już we wrześniu 1939 roku polskie kobiety były okrutnie torturowane, gwałcone i sadystycznie mordowane.
Kobiety były bardzo „ponętną zwierzyną”, praktycznie bezbronne i przerażone sytuacją, ponieważ mężczyźni byli aresztowani, wywożeni, walczyli i ginęli. Większość z nich miała pod opieka małe dzieci. Wiele było w ciąży. Często stawały się jedynymi żywicielami rodzin, pracując ponad siły.
SUOZUN posiada około 25 000 relacji. Są one tak makabryczne, że prześladują czytelników do końca życia. Wielu nie jest w stanie ich przeczytać. Rozum ludzki nie obejmuje skali tortur.
Wracając do kobiet. Jak zrozumieć zadawanie śmierci przez:
Obcinanie kobietom piersi sierpem.
Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą.
Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem.
Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha.
Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku – kipiącej wody.
Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki.
Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do niego potłuczonego szkła.
Wkładane do pochwy rozżarzonego żelaza.
Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka.
Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie go aż do gardła, na wylot.
Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.
Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie.
Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi i wnętrznościami.
Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi.
Powieszenie kobiety za nogi na drzewie, obcięcie piersi, wybranie oczu i wyciągnięcie wnętrzności z brzucha.
Obcięcie matce piersi i dziecku nóżki, a krwią napisanie na ścianie w języku ukraińskim: „Śmierć Lachom!”.
Rozprucie brzucha ciężarnej kobiecie i wyrzucenie nienarodzonego dziecka na gnojowisko z zawołaniem w języku ukraińskim: „Patrzcie jak lata polski orzeł”.
KOBIETY BYŁY OFIARAMI ZBRODNI WEWNĄTRZRODZINNYCH NA TLE NARODOWOŚCIOWYM.
Mężowie zabijali swoje żony-Polki, szwagrowie „usuwali hańbę” swych braci. Nawet synowie uważający się za Ukraińców mordowali własne matki.
W cerkwi słuchali, że żaden ślub z polską kobietą nie jest wiążący.
W domu — że ukraińska rasa wymaga „oczyszczenia” nawet drogą mordów dokonywanych na najbliższych członkach własnej rodziny. Wpajano im, że trzeba usunąć obcych z „rdzennie ukraińskich” ziem, a małżeństwo z katoliczką nie obowiązuje.
Droga do powtórnego małżeństwa miała być otwarta pod warunkiem, że będzie ono czyste narodowo, nieskalane „polską trucizną”. Należało zetrzeć hańbę.
LOS POLEK W CIĄŻY W CZASIE UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA
W każdym cywilizowanym kraju, zwłaszcza z tradycjami chrześcijańskimi, kobiety w ciąży traktowane są z dużym szacunkiem. Niestety, polskie kobiety będące w ciąży w czasie II wojny światowej doświadczyły ogromu okrucieństwa nie tylko od zbrojnych bojówek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, ale także od swoich bliskich ukraińskich sąsiadów. I to okrucieństwo z ich strony najbardziej przeraża, bo wykracza poza skalę rozumu.
Fragmenty udokumentowanych relacji:
„Czterdziestego drugiego roku po raz pierwszy zobaczyłem w Kadłubiskach pomordowanych Polaków w jeszcze bardziej bestialski sposób /…/ bo tam, na przykład, kobiecie w ciąży rozpruto brzuch i nie narodzone jeszcze bliźniaki ułożono jedno przy jednej piersi matki, drugie – przy drugiej; siedmioletniej dziewczynce wepchnięto do pochwy odwrotną stroną sosnową szyszkę”.
”…. Wszyscy zostali zabici przy pomocy siekier, ofiary miały ręce związane drutem do tyłu. Córce zarządcy, będącej w ostatnim miesiącu ciąży rozcięli brzuch tak, że widoczne było nienarodzone dziecko”.
„…Bandyci w okrutny sposób zamordowali obie kobiety, Jadwiga będąca w ósmym miesiącu ciąży miała rozcięty brzuch, z którego wystawało dziecko. Moją ciocię Honoratę Jasińską i jej dwoje dzieci zakłuli widłami w chutorze Dąbrowa. Sąsiadkę Apolonię Grabowską także zakłuli widłami, była w zaawansowanej ciąży i nie mogła uciekać”
„….Po kilku godzinach znaleźli stratowane młode zboże i odciśnięte w ziemi koleiny. Prowadziły do nieczynnego od lat starego wiatraka. Leżała naga we krwi. Z rozciętego brzucha sterczał wiecheć starej słomy. Obok rzucone na klepisko walało się nienarodzone dziecko. Twarz martwej Hanki Dogońskiej była jednym wielkim cierpieniem. Ktoś pognał do osady po prześcieradła. Ktoś inny przyprowadził konia zaprzęgniętego w furmankę. Zawinięte w przesiąkające krwią białe płótno ciało Hanki i ciało jej dziecka ułożono na zielonych pędach zboża…”
„W połowie na progu domu i w sieni w kałuży krwi z rozrąbaną siekierą głową leżał gospodarz lat ok. 50, obok studni w kałuży krwi zamordowany ich synek ok. 12 lat (nie zdążyli wrzucić go do studni). Na ścianie nadpalonej sieni umieszczona żona gospodarza lat ok. 45 z rozprutym brzuchem, a u jej nóg w kałuży krwi noworodek – była w zaawansowanej ciąży. Ten widok ciągle mnie prześladuje, przerodził się w psychiczny uraz, nie do opisania, pomimo upływu od tamtego zdarzenia 65 lat nie jestem w stanie tego zapomnieć – obraz powraca”.
„W nocy 20 na 21 lipca 1943 roku w kol. Podsielecze pow. Kostopol Ukraińcy w kolejnej obławie na ukrywających się w lasach i na bagnach zamordowali 11 Polaków, 28-letniego Antoniego Rudnickiego cięli piłą po kawałku od stóp do głowy, jego 25-letniej żonie w ciąży rozpruli brzuch oraz zamordowali ich 3-letniego syna Czesława. W lipcu 1943 roku we wsi Buniawa pow. pow. Horochów jeden z „partyzantów ukraińskich” zabił żonę Dominika Goździkowskiego będącą w ciąży, przebijając jej brzuch widłami”.
„……kowalowi odcięli ręce i nogi; 12-letniemu synowi ścięli głowę kosą, przy czym 2 Ukraińców zakładało się, czy można to zrobić jednym ruchem; 4-letniego syna przybili gwoździami do ściany mieszkania i tak pozostawili, aż skonał; żonie, będącej w ostatnim miesiącu ciąży rozpruli brzuch i po wyciągnięciu dziecka rzucili na gnojowisko wołając po ukraińsku:” Popatrzcie jak lata polski orzeł”.
„Żonę Bolesława Czelebąka w stanie odmiennym przepiłowano, przytrzymując drągiem położonym na piersiach, czego świadkiem był mąż znajdujący się obok w schronie.”
„Stryj relacjonował, że widział zamordowaną kobietę leżącą w swoim obejściu, a obok niemowlę, które z jej rąk stoczyło się na ziemię. Widział też, jak Ukraińcy wpadli do jego domu i wywlekli jego żonę, obcięli jej piersi, rozcięli brzuch i wyciągnęli wnętrzności. Umierała w męczarniach, stryj nie mógł jej w żaden sposób pomóc. Słyszał jej jęki i widział, jak strasznie okaleczona, umiera. Nikt nie spodziewał się, że tak bestialsko wszyscy zostaną zamordowani. Zginęły głównie dzieci, co jest najbardziej porażające. Również z naszej rodziny zamordowano zarówno kobiety w ciąży, jak i bardzo wiele małych dzieci, nawet niemowlęta”.
„Świadkiem naocznym tych wydarzeń była matka męża Leokadii, która ukryła się na strychu budynku stojącym blisko ich domu i obserwowała podwórko. Zobaczyła, jak banderowcy wchodzą do domu, a za chwilę wyprowadzają dwoje dzieci około 4 i 5 lat oraz matkę Leokadię. Zaraz też na oczach ukrytej babci zarąbali siekierami tych dwoje niewinnych dzieci, a babcia widząc to z ukrycia umierała wprost z bólu. Zaraz potem nożami wycieli z łona Leokadii żyjący płód i szczątki nadziali na sztachetę w płocie, zmuszając ciężko ranną, ale żyjącą Leokadię, by patrzyła na konające dziecko. Mówili przy tym do niej: „Patrz tu polskiego orła!” Po tych słowach zaczęli ją dalej mordować, aż zamęczyli. Potem zostawili tak ciała i odeszli, teściowa tymczasem nocą zeszła na podwórko, ciała wciąż pozostawały w miejscu mordu”.
Z RĄK UKRAIŃSKICH LUDOBÓJCÓW WSZYSTKIE KOBIETY GINĘŁY ŚMIERCIĄ MĘCZEŃSKĄ
„W tym czasie, jak Rosjanie byli, przyszli Ukraińcy. Wyciągnęli na dwór kuzynkę babci i dosłownie ją rozerżnęli piłą, tak jak się drzewo rżnie. I w końcu powiesili to ciało, takie rozbryzgane krwią, na parkan, a jej córka Stefcia – opatrzność Boża nad nią była – jakoś uciekła do sąsiadów i przechowali ją”.
„Pod koniec września 1939 roku chłopi ukraińscy powiesili na drzewie gajowego Kazimierza Lecha. Dwójce jego małych dzieci roztrzaskali główki uderzając nimi o ścianę, trzymając za nogi. Żonę Wandę Lechową przybili gwoździami do wrót stodoły, gajówkę podpalili a ogień przeniósł się także na stodołę – spłonęła żywcem”.
W listopadzie 1942 roku we wsi Kozaczyzna pow. Borszczów banderowiec Kyryło Gabrych uprowadził z domu 25-letnią Polkę Stefanię Awanturę. Po kilku dniach znaleziono jej zwłoki w pobliskim lesie. Wisiała powieszona za obie ręce na gałęzi drzewa. Pod nią były ślady ogniska, miała spalone stopy i dolną część ubioru. Także w listopadzie 1942 roku we wsi Radawa pow. Jarosław miejscowi Ukraińcy z SKW zamordowali 22-letnią Genowefę Borowicz.
„Najbardziej w naszym domu omawiano przypadek zamordowania w okrutny sposób nauczycielki wiejskiej szkoły, którą znali moi rodzice. /…/ Było to niedaleko Kut w górach. Znaleziono ja w rowie, niedbale czymś przykrytą. Miała obcięte piersi, wydłubane oczy, obcięty język, całe ciało skłute nożem”.
„We wsi Drohowyże pow. Żydaczów banderowcy w nocy zabrali z sierocińca siostry zakonne, zamknęli je w kościele, który oblali benzyną i podpalili; większość sióstr spłonęła żywcem”.
„W pokoju przy ścianie, w pozycji na wpół leżącej, zobaczyłem Danusię, siostrę Fredka, tylko w samej porwanej koszuli, z rozciętym brzuchem, od piersi w dół, tak mocno, że aż było widać jelita. Nogi miała dziwnie powykręcane. Wydawała jeszcze chrapliwe jęki – musiała długo męczyć się, zanim skonała. Wtedy pewnych rzeczy nie rozumiałem, dziś przypuszczam, że przed zamordowaniem mogła być gwałcona, a dopiero potem bestialsko zamordowana. Na podłodze i ścianach wszędzie krew, cały dom unurzany we krwi”.
„Na drodze leżała matka kurczowo trzymająca dwoje małych dzieci oburącz przytulonych, przyciśniętych do siebie. Na obnażonej piersi miała nakłuty krzyż. Małe dzieci również na swoich małych piersiach, miały nakłuty krzyż. Stach Bronowicki opowiada dalej: „najgorszy widok sprawiała Hanka Misiewicz – wzorowa druhna, najpiękniejsza dziewczyna Wołynia, o wielkiej godności dziewczyny Polki. Jej ojciec i brat Tadeusz wyskoczyli oknem i ukryci za krzakiem porzeczki słyszeli przebieg mordu. Mordował ją Grisza z Bystrzyc, rówieśnik, pięknie mówił po polsku, znany wśród młodzieży. Najpierw w obecności Hanki zarąbał matkę, potem rozebrał Hankę do naga, stanął butem na piersiach i z podniesioną siekierą mówił: „jesteś cudna dziewczyna. Wszyscy ciebie kochają i ja też ciebie kocham, ale jesteś Ląszką i musisz zginąć jak Laszka…” i rąbnął. Rąbał toporkiem ciało od uda jednego i drugiego, prześwidrował głowę od ucha do ucha… Hanka wciąż charczała. Toporkiem podciął gardło. Podtrzymywaną na stojąco Niemcy fotografowali. Wielu wciąż skamlało – z uciętymi językami, wydłubanymi oczami, wielu wołało o śmierć”
„Oprawcy byli jednak bezwzględni. Mama czołgając się, przygarnęła do siebie płaczącego Tadzia i zakrwawionemu dała pierś. Po niedługiej chwili banderowcy ponownie dobiegli do mojej Mamy i podcięli jej gardło. Jeszcze żyła, kiedy zdarli z niej szaty i poodcinali piersi.”
„Dziewczyny zostały skazane na śmierć wraz z pięcioma schwytanymi wcześniej Polakami. Rozpoczęły się tortury…
Przez długi czas oprawcy nakłuwali ich ciała nożami. By się jednak za szybko nie wykrwawiły, zatykali rany znalezioną w torebce watą. W sumie zadano im 40 ciosów, zanim skonały w męczarniach.
Ich zwłoki kazano zakopać w lesie. Gdy ojciec dziewczyn dowiedział się o tragedii, natychmiast pojechał na miejsce. Zabrał ciała swoich dzieci i następnej nocy zawiózł je na cmentarz w Annowoli.
Tam pochował je przy spalonym kościele.
„Ciała tych 7 osób widziałem osobiście, były wręcz nieludzko zmasakrowane, złożone na placu niedaleko stacji kolejowej wciąż przyciągały kolejnych ciekawskich. Moją uwagę od razu przykuły straszne cierpienia, jakie zadano tym ludziom: mieli poodcinane nosy, wydłubane oczy, a oczodoły zapchane sianem i słomą. Kobiety miały poodcinane piersi i porąbane nogi. Wywarło to na mnie niezatarte wrażenie, czułem wielki, piekący ból, przez kilka dni miałem nawet kłopoty z jedzeniem.”
„Mężczyzn i chłopców zgromadzili w jednej zagrodzie i wymordowali. Następnie kobiety i dzieci wprowadzili do jednego domu, gdzie na podłodze już rozłożona była słoma, dom zamknęli i podpalili. Złapali uciekającą Anielę Golisz, związali drutem kolczastym i wrzucili do ognia. Nad zgliszczami latały białe gołębie, a Ukraińcy mówili, że są to dusze Polaków. Zboże zrabowane przez miejscowych Ukraińców zjadła w 1943 r. plaga myszy”.
„Miały miejsce potworne gwałty na dziewczętach i kobietach, okaleczanie i bestialskie tortury. Rzeź trwała cały dzień, a następnego dnia przeszła „druga fala”, wyłapując ukrywających się i dobijając rannych. Całe rodziny były wiązane drutem kolczastym i palone żywcem, bądź wrzucane do studni. Siekierami odrąbywano głowy nawet kobietom, które następnie oprawcy obnosili chwaląc się swoim „heroizmem” w tym „konflikcie polsko-ukraińskim”. Prawie wszystkie kobiety po gwałtach miały obcinane piersi, wyłupywane oczy, rozpruwane brzuchy. Tak wyrżnęli 160 Polaków. Ograbiona i spalona wieś stała się jednym wielkim cmentarzem, po którym obecnie nie ma ani śladu”.
Ogrom rzezi na Kresach był spowodowany nie tylko uwarunkowaniami politycznymi i nacjonalistycznymi. Dużą rolę odegrały czynniki psychologiczne. Było wielu takich, którzy wykonywali makabryczne polecenia, bo to im sprawiało ogromną radość. Mogli bezkarnie uzewnętrznić umiłowanie zadawania cierpienia. Taki jest kod kulturowy ukraińskiego społeczeństwa i on się nie zmieni, co najwyżej zostanie uśpiony”.
Źródło- materiał ze strony: (https://www.facebook.com/share/1DrPGhYszW/)
Ilustracje pochodzą ze strony Stowarzyszenia Kresowian Kędzierzyn-Koźle




================
Watching our environment ... our health ... and corporations ... exposing lies and corruption
Celem jest wpłynięcie na pobudkę polskich Słowian, abyśmy odzyskali naszą ojczyznę
Protect Democracy & Expose Western Liberal Democracy
"Dla triumfu zła potrzeba tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"
" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."
Prawda zawsze zwycięża
Informacje prasowe , video stream , podcast ,reportaż, audiobook , film fabularny, film dokumentalny , relacje ,transmisje , retransmisje publikacje , republikacje materiały tłumaczone na język polski , komunikator chat audio i video , największe w Polsce archiwum materiałów video i art. prasowych trwale usuniętych z internetu ,codziennie najnowsze informacje bez cenzury nie dostępne w Polskim internecie
Looking at the world in a different light
Watching our environment ... our health ... and corporations ... exposing lies and corruption
Celem jest wpłynięcie na pobudkę polskich Słowian, abyśmy odzyskali naszą ojczyznę
Protect Democracy & Expose Western Liberal Democracy
"Dla triumfu zła potrzeba tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"
" - Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie podnieśliśmy głowy."
Prawda zawsze zwycięża
Informacje prasowe , video stream , podcast ,reportaż, audiobook , film fabularny, film dokumentalny , relacje ,transmisje , retransmisje publikacje , republikacje materiały tłumaczone na język polski , komunikator chat audio i video , największe w Polsce archiwum materiałów video i art. prasowych trwale usuniętych z internetu ,codziennie najnowsze informacje bez cenzury nie dostępne w Polskim internecie
Looking at the world in a different light
Strona Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej
Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.
Just another WordPress.com site
dokumentacja upadku, zeskrobywanie nieprawdy i czepianie się słów
Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.
Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.
Prywatny blog historyczny Bohdana Piętki
Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.
Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.
Connecting true geography and detailed unfolding of wide variety of crimes perpetrated by German/Ukrainian Nazis and jewish bolsheviks of Soviet Union on the Polish nation.
Recent Comments